Domeczków ciąg dalszy. Niebiesko-biały płotek to mój faworyt ^^. Secesyjne ozdoby domów codziennie umilają mi spacer na przystanek, natomiast zbyt małe skrzynki na listy (korespondencja zgięta wielokrotnie) regularnie poprawiają mi humor. Ciekawe, czy rachunki za prąd też są tak malutkie, jak te malutkie skrzyneczki przy malutkich domkach malutkich ludzików?
Kasiu - zaglądanie do Was staje się moim nawykiem.Świetne zdjęcia, ciekawe opisy .Bardzo trzymam kciuki za powodzenie!
OdpowiedzUsuńMarta z EFL (tatuś polecił blog :-) i ma u mnie za to piwko :-))
Hej Marta! Bardzo nam miło, cieszymy się, że blog się podoba ;) dzięki wielkie za miłe słowa! Pozdrawiamy z zimowego, ale słonecznego Sydney :)
OdpowiedzUsuń